Chrzest bliźniaków – Pawełek i Janek

Kiedy byłam w ciąży zarówno pierwszej jak i drugiej strasznie bałam się, że może to być ciąża mnoga. Podczas kilku pierwszych badań usg ciągle dopytywałam lekarza czy aby na pewno w moim brzuchu jest jedno dziecko :) Baaardzo bałam się myśli, że mogę być mamą bliźniąt! Mój mąż z kolei nawet chciał żebyśmy mieli bliźniaki bo docelowo od początku chcieliśmy dwójkę dzieci. Ja jednak sobie nie wyobrażałam, że ta dwójka może pojawić się naraz! Teraz jednak, kiedy tak naprawdę po raz pierwszy miałam przed swoim obiektywem bliźniaki i zobaczyłam jak świetnie Basia i Grzegorz sobie z nimi radzą, zrozumiałam, że panikowałam trochę na wyrost. Mało tego, te bliźnięta tak mnie zauroczyły, że nie mogłam się wprost na nie napatrzeć! Na początku nie potrafiłam ich odróżnić i kiedy niepostrzeżenie mama z tatą zamienili je miejscami już się gubiłam, gdzie który jest. Zdecydowanie lepiej szło mi już podczas pleneru bo zaczęłam dostrzegać różnice a kiedy zobaczyliśmy się podczas odbioru zdjęć bezbłędnie odgadłam, który to Pawełek a który Janek! Takie bliźnięta to podwójne szczęście dla mamy i taty i choć pewnie dwukrotnie więcej energii i uwagi wymagają to jakoś po Basi i Grzegorzu wcale tego nie widać – uśmiechnięci i szczęśliwie zapatrzeni w swoje małe dwa szkraby!

 

Aby zobaczyć galerię kliknij zdjęcie

Lipcowa Dobra Mama oraz moje zdjęcia

Co prawda lipiec za chwilę się kończy jednak właśnie teraz w kioskach pojawił sie kolejny numer Dobrej Mamy. Chyba już tradycją jest, że w każdym kolejnym numerze pojawiają się w tym magazynie moje zdjęcia z przeprowadzonych sesji. Tym razem na łamach magazynu pojawiły się zdjęcia z sesji rodzinnych oraz sesji ciążowej.
Zapraszam wszystkich do zakupu nowego numeru.

 

Aby zobaczyć galerię kliknij zdjęcie

Sesja niemowlęca Lilki – zdjęcia w plenerze

fotografia dziecięca

Lilka w dzień sesji miała zaledwie 13 dni. Jest to rewelacyjny czas na zdjęcia niemowlęce i tu ogromny ukłon w stronę mamy małej Lilianny, która zdecydowała się na sesję tak szybko. Mało tego, Ania zaaranżowała właściwie całe spotkanie sama, ponieważ sesja miała być przy okazji urodzinowym prezentem dla męża Pawła, którego oczywiście zabrała ze sobą :)
Maleństwo oprócz przerw na jedzenie spało niewzruszone pod gołym niebem i wyglądało, że niczego mu nie brakuje. Nawet chwilami zazdrościliśmy jej tego słodkiego leniuchowania bo nam upał dawał nieco popalić… ;) Ale daliśmy radę a efekty możecie jak zwykle zobaczyć w galerii!
Duży ukłon kieruję również do znajomych właścicieli restauracji „Chata Polaka”, którzy udostępnili mi swój przepiękny ogród na zdjęcia. :)

Wszystkich, którym po głowie chodzi sesja niemowlęca zachęcam do wykorzystania na to dwóch lub max. trzech pierwszych tygodni życia, kiedy maleństwo nie interesuje się jeszcze tak bardzo tym co wokoło, tylko śpi i je i je i śpi i jest bardzo plastyczne i chętnie układa się w różnych pozycjach byle tylko znowu się zdrzemnąć ;)

Aby zobaczyć galerię kliknij zdjęcie

 

Zdjęcia dzieci w studiu i plenerze – Zosia i Karolek

Urocze dzieciaki i kolejny wpis z sentymentem – raz, że znamy się już z poprzednich sesji a dwa, wiekowo odpowiadają moim pociechom.
Zaplanowaną sesję w studio zrealizowaliśmy tuż po spontanicznym plenerze, do którego zachęcił nas kolejny upalny dzień tego lata. Piękne słońce i duża ilość zieleni w koło pozwoliły na wykonanie kilku świetnych ujęć plenerowych.
Pozdrawiam Was i ściskam serdecznie moi mali modele! No i oczywiście zapraszam ponownie za jakiś czas.

Aby zobaczyć galerię kliknij zdjęcie